Jo, może i sporo. Ja nie mogę się napatrzeć, od kiedy moja noga po raz pierwszy stanęła w GB :) a to było dawno temu. ale wtedy miałam chyba 6 lat i brak aparatu ;)
Londyn kocham miloscia wielka. Szkoda tylko, ze w ostatnim momencie zmienilam plany i wybralam na miejsce mojego nowego domu Dublin. Z drugiej strony tutaj tez bywa magicznie choc nie tak kosmopolicznie jak w Londynie.
Po pierwsze to obudziłaś jeszcze świeże wspomnienia. Bardzo miłe i bardzo świeże.
Po drugie to obłędne ujęcia. Świetne kadry. I tak szczerze, to po obejrzeniu Twoich zdjęć, nawet nie chce wracać do swoich z Notting Hill. Nijak isę mają do takich fotografii.
Po trzecie to może nie uwierzysz, ale też miałm w głowie taki kolaż z drzwiami londyńskimi! :) Jak się przechodzi przez Notting Hill, to te drzwi rzucają sie w oczy. ;)
Londyn to nie jest, jak już kiedyś pisałam, moje ukochane miasto pewnie dlatego, że zwiedzałam głównie londyńskie metro, szkołę i restaurację ;-), ale na Twoich zdjęciach jest cudowne i aż korci, żeby się tam wybrać jeszcze raz, tylko teraz po wrażenia, a nie po forsę i edukację :-). Ściskam i czekam na więcej :-).
Uświadamiam sobie oglądając takie fotografie jak polska jest brzydka :/ przynajmniej te miasta w których bywam ja. Chciałabym mieszkać w londynie albo w niemczech a najlepiej w USA ;)
Same "ochy" i "achy" cisną mi się na usta.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuńchyba sporo ma tą obsesję, ale na Twoje mimo wszystko nie mogę się napatrzeć, a może właśnie dlatego ;), do tego witrynki i aparaty cudowne ;)
OdpowiedzUsuńJo, może i sporo. Ja nie mogę się napatrzeć, od kiedy moja noga po raz pierwszy stanęła w GB :) a to było dawno temu. ale wtedy miałam chyba 6 lat i brak aparatu ;)
Usuńto zaglądam i czekam na więcej :)
UsuńŚwietne, świetne, świetne!
OdpowiedzUsuńYba, dzięki, to dopiero jedna dzielnica ;) ale ta, w której mieszkałyśmy i ta, którą najbardziej lubię, więc z tej najwięcej zdjęć :)
UsuńI pomyśleć, że to jesienny Londyn ;) Niezwykle optymistycznie!
OdpowiedzUsuńKlimat...:)
OdpowiedzUsuńklimat tamtejszy lubię bardzo :)
UsuńPo prostu- 'All You need is London';)
OdpowiedzUsuńBardzo, bardzo mi się podoba!:)
Cieszę się 😊
UsuńKażdy ma jakiegoś bzika;) Ja namiętnie fotografuję lampy;) Ładne te drzwi.
OdpowiedzUsuńlampy też są fajne :)
UsuńPrzeniosłabym się tam na kilka dni ;)
OdpowiedzUsuńja chyba zacznę to robić regularnie ;)
UsuńNawet nie wiem, który szczegół skomentować - tyle ich tu cudnych! :) Pewnie nie raz przewinę te zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńBuźka!
dzięki :) buzka!
UsuńWOW...WOW...WOW... weżmiesz mnie następnym razem ;)?
OdpowiedzUsuńładne ujęcia:)
OdpowiedzUsuńrower żółty ...i my mamy-u nas na wsi Pan sprzedaje rowery i "malnął" sobie taki szyld"3D" :))))
Kocham Londyn! Piękne zdjęcia:)
OdpowiedzUsuńja też :) dzięki!
UsuńAleż pozytywnie i kolorowo. I te drzwi! Fioletowe, żółte, niebieskie! Mega pozytywnie!
OdpowiedzUsuńkolorowe drzwi lubię :)
Usuńall you need is london, O TAK! klimatyczne zdjęcia, dzięki CI za nie:)
OdpowiedzUsuńto ja dziękuję za komentarz :)
UsuńUwielbiam Londyn ktory zawsze przywoluje mile wspomnienia. usciski A.
OdpowiedzUsuńLondyn kocham miloscia wielka. Szkoda tylko, ze w ostatnim momencie zmienilam plany i wybralam na miejsce mojego nowego domu Dublin. Z drugiej strony tutaj tez bywa magicznie choc nie tak kosmopolicznie jak w Londynie.
OdpowiedzUsuńPo pierwsze to obudziłaś jeszcze świeże wspomnienia.
OdpowiedzUsuńBardzo miłe i bardzo świeże.
Po drugie to obłędne ujęcia. Świetne kadry.
I tak szczerze, to po obejrzeniu Twoich zdjęć, nawet nie chce wracać do swoich z Notting Hill.
Nijak isę mają do takich fotografii.
Po trzecie to może nie uwierzysz, ale też miałm w głowie taki kolaż z drzwiami londyńskimi! :)
Jak się przechodzi przez Notting Hill, to te drzwi rzucają sie w oczy. ;)
Po czwarte to odpisłąm @. Tak przy okazji. ;)
ach no właśnie... miałam Ci odpisać w końcu :)
UsuńPS dzięki! :)
Londyn to nie jest, jak już kiedyś pisałam, moje ukochane miasto pewnie dlatego, że zwiedzałam głównie londyńskie metro, szkołę i restaurację ;-), ale na Twoich zdjęciach jest cudowne i aż korci, żeby się tam wybrać jeszcze raz, tylko teraz po wrażenia, a nie po forsę i edukację :-). Ściskam i czekam na więcej :-).
OdpowiedzUsuńfaktycznie potrafi zmęczyć ;) ale daje się lubić. Ściskam Cię również :)
UsuńU Ciebie jak zwykle pięknie i kolorowo!
OdpowiedzUsuńBardzo bardzo pozytywnie! I ta paleta barw!!
OdpowiedzUsuńnabyłaś coś w "books for cooks"?
a jak się Zuzi podobała wycieczka?
ściskam!!
...i ja chciałabym tam pospacerować...bajecznie...magicznie...barwnie
OdpowiedzUsuńUświadamiam sobie oglądając takie fotografie jak polska jest brzydka :/ przynajmniej te miasta w których bywam ja. Chciałabym mieszkać w londynie albo w niemczech a najlepiej w USA ;)
OdpowiedzUsuńOjej, zakochałam się. W każdym zdjęciu po kolei. Drzwi, suknia, rower. Dużo radości zrobiłaś mi tym wpisem! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję, miło mi :)
UsuńTyle cudów...!
OdpowiedzUsuńrobisz genialne zdjęcia, oby tak dalej!
OdpowiedzUsuńJa jestem w Londynie zakochana:) Po uszyyy:) wspaniałe zdjęcia!
OdpowiedzUsuń