W zeszłym tygodniu odebrałam maszynę i zdążyłam ją już polubić. Lubię
stare rzeczy. Zawsze ekscytowało mnie wyobrażanie sobie jacy byli
ludzie, którzy używali kiedyś przedmiot stojący dziś spokojnie w naszym
domu.
A dziś rano zabawy z Frankiem i coś, co baaardzo lubię, czyli przygotowanie kartek świątecznych.
Z Zuzią, która od wczoraj nie ściąga z głowy starego kapelusza.
Wcześniej zrobiłam jej też kalendarz na grudzień, jak w zeszłym roku i jak zwykle nierówno wpisałam daty.
W domu zawisły pierwsze lampki. Za tydzień balkon, więcej lampek w domu i
choinka. Powoli też zabieram się za mandarynki. W smaku są już dobre.
Soczyste i słodkie. A ze skórek zrobię lampiony na akcję blogową
Delie.
Ech...uwielbiam grudzień :)
A oto dzieło Zuzi :)